Szuflada pełna słodyczy

Michał Pucka (ur. 1985) chodził jeszcze do podstawówki, gdy któregoś dnia usłyszał brzęk żelastwa dobiegający z garażu. W środku zobaczył ojca. Sapał jak miech kowalski i wymachiwał ciężarkami. Michał nigdy przedtem nie widział ojca w takiej roli, ale było to zabawne i sympatyczne. Widząc, ile energii ojciec wkłada w te ćwiczenia, Michał pomyślał, że to musi być coś wspaniałego. Zresztą już wtedy imponowali mu wspaniale zbudowani siłacze, których zdjęcia wycinał z kolorowych magazynów. Dziś sam wygląda jak jeden z nich.

Już w 2003 roku zadebiutował w zawodach rangi krajowej. Były to Mistrzostwa Polski juniorów, rozgrywane w Kazimierzu Biskupim. W kwietniu 2005 roku doszedł do finału Mistrzostw Śląska. Nieco później, na Mistrzostwach Polski juniorów rozgrywanych w Gdańsku, zajął I miejsce. W październiku, na Mistrzostwach Polski Juniorów i Weteranów w Zabrzu, doszedł do finału. Przy wzroście 174 cm ważył 78 kg. W ciągu ostatnich 6 tygodni przed mistrzostwami zrzucił 9 kg. Ale jeszcze na wiosnę, w okresie budowania masy, waga wskazywała 92 kg. Michał Pucka uważa to za dowód, że jego organizm ma jeszcze duże rezerwy.

Ojciec i syn trenują na zupełnie różnych zasadach. Obaj są członkami klubu „Olimp” Zabrze, ale Stanisław Pucka trenuje głównie w domu. Natomiast jego syn ćwiczy wyłącznie w klubie, pod okiem trenera Jerzego Szymańskiego. Przez kilka tygodni przed Mistrzostwami Polski Michał trenował przez 7 dni w tygodniu, łącznie z niedzielami. Wyniki – jak na juniora – ma już doskonałe. Na przykład w leżeniu dwa razy pod rząd wyciska sztangę o wadze 160 kg. Ze sztangą 140 kg robi swobodnie siedem przysiadów w serii. Do rozpiętek używa sztangie-lek o wadze 35 kg i wykonuje nimi kilka serii po 10 powtórzeń Teraz, po mistrzostwach Polski zmniejszy liczbę treningów do czterech w tygodniu, ale obciążenia będą nadal rosły.

W odróżnieniu od ojca, Michał stosuje dietę kulturystyczną. Dziennie zjada do 1 kg filetów z kurczaka i prawie tyle samo ryżu.

– Mnóstwo pieniędzy – mówi – idzie na takie specjalistyczne odżywianie.

Dotychczas to właśnie ojciec finansował Michałowi te kulinarne „ekscesy”. Całe szczęście, że w tym roku Michał otrzymał od Urzędu Miasta Ruda Śląska

stypendium na dożywianie. Dzięki temu może już sobie pozwolić na odżywki i suplementy. Ale z kasą ciągle jest krucho. Na przykład jedne opakowanie bronzera, takie za 100 złotych, w sobotę wystarczyło obu Puckom akurat na jedno smarowanie. Ale Michał miał wystartować jeszcze raz, w niedzielnych finałach. Powstał problem: zmywać ten kolor i kupować nowy bronzer, czy raczej do następnego dnia robić „za Murzyna”? Stanęło na tym, aby nie zmywać.

W porównaniu do swoich rywali Michał Pucka jako kulturysta musi pokonywać jedną trudność więcej: od urodzenia jest łakomczuchem. To wcale nie był przypadek, że po podstawówce poszedł do zasadniczej szkoły gastronomicznej. Uczył się na kucharza. Podczas egzaminu praktycznego musiał ugotować barszcz czerwony z krokietami i przyrządzić kawę „murzynek”. Potem Michał ukończył Technikum Gastronomiczne i teraz przygotowuje się do odbycia stażu zawodowego w kuchni szpitala w Bielzowicach. Jako kucharz musi posiadać zawodowo wyrobiony zmysł smaku. Na przykład bardzo lubi piec ciasto „rafael-lo” na biszkoptach, z kokosowym kremem. Przygotowuje je na każdą rodzinną imprezę, a goście są zachwyceni. Czy można połączyć takie zawodowe zamiłowania z obowiązkiem przestrzegania ścisłej kulturystycznej diety?

– Faktycznie, jest to bardzo trudne -z żalem przyznaje Michał Pucka.

Wypracował swój własny sposób, aby oduczyć się podjadania słodyczy. W okresie przedstartowym co parę dni kupuje sobie batonik i wkłada go do szuflady. Po paru miesiącach w szufladzie leży ich już kilkadziesiąt. Matka narzeka, że tylko niepotrzebnie podrażnia swoje nerwy tym zapasem słodyczy. Michał ma jednak na ten temat zupełnie odmienne zdanie. Według niego, ta pełna szuflada to dowód na to, że ma mocny charakter. Szuflada kusi, ale bezskutecznie: od wielu miesięcy Michał nie miał niczego słodkiego w ustach. Z takim charakterem naprawdę można dojść w kulturystyce na sam szczyt.

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
  • Niezdrowe jedzenie

    Wszyscy chcielibyśmy być piękni i zdrowi, chcielibyśmy mieć szczupłe sylwetki, by móc chod…
  • Odżywki białkowe

    Czym są odżywki białkowe?  Odżywki białkowe są stosowane przez sportowców i osoby aktywne …
  • Realne spojrzenie na suplementy cz.4

    Nie kupujcie tego, bo to nie działa! Ostrzeżeń tego typu słucham ze wszystkich stron. I ni…
Załaduj więcej Świat sportu

Jeden komentarz

  1. […] 1 minutę temu Kulturystyczna dynastia ze Śląska – Maciej Piotrowski cz.3 […]

    Odpowiadać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Jakie cechy powinny mieć dobre glany?

Jakie cechy powinny mieć dobre glany? Dużo osób zastanawia się czym powinna cechować się d…